Caniboł Show

Pierwsze zwycięstwo poza własnym obiektem odnieśli w sobotę piłkarze Pniówka Pawłowice. Przy ulicy Gliwickiej w Rybniku wygrali 4:1 z miejscowym ROW-em.
Piłkarzom GKS-u każde następne spotkanie w Rybniku będzie budziło dobre wspomnienia w ich głowach. W dwóch ostatnich meczach na obiekcie ROW-u wbili gospodarzom 8 bramek tracąc przy tym tylko jedną. W sobotnie popołudnie widzowie boiskowego spektaklu na pierwsze trafienie musieli czekać 16 minut. Podanie Filipa Łukasika na bramkę strzałem głową zamienił Wojciech Caniboł. Pniówek drugi cios zadał jeszcze przed przerwą. Tym razem była to bramka autorstwa Rafała Adamka, a w rolę asystenta wcielił się Dawid Weis. W drugiej części spotkania podopieczni trenera Grzegorza Łukasika nie zwolnili tempa. Zdobyli dwie bramki pomiędzy 67. i 70. minutą. Najpierw w pole karne piłkę posłał Przemysław Szkatuła, a parę minut później Dawid Weis. Oba te dośrodkowania znalazły drogę do głowy Wojciecha Caniboła i tą właśnie częścią ciała nasz najlepszy strzelec skompletował hat-tricka! Rysę na świetnym występie pawłowiczan pozostawiła bramka stracona już w doliczonym czasie gry. Oznaczała ona że Pniówek wciąż nie zaliczył czystego konta w lidze. Jednak trzy zwycięstwa w trzech ostatnich meczach z pewnością wlały wiele optymizmu w szeregi zespołu. Następnym rywalem GKS-u będzie Stal Brzeg i liczymy na kolejny komplet punktów!
ROW 1964 Rybnik – GKS Pniówek 74 Pawłowice 1:4 (0:2)
⏱️ 16′ ⚽ Caniboł 🅰️ Łukasik (0:1)
 32′ ⚽ Adamek 🅰️ Weis (0:2)
⏱️ 67′ ⚽ Caniboł 🅰️ Szkatuła (0:3)
⏱️ 70′ ⚽ Caniboł 🅰️ Weis (0:4)
⏱️ 90′ ⚽ Spratek (1:4)
GKS: Gocyk – Mazurkiewicz (85′ Semeniuk), Płowucha, Ciuberek (C), Szkatuła – Adamek (74′ Trąd), Musioł, Łukasik, Szablowski (61′ Morcinek) , Weis (85′ Bodziony) – Caniboł (74′ Hanzel).
Żółta kartka: Semeniuk