Derby

Najbliższym rywalem podopiecznych trenera Grzegorza Łukasika będzie LKS Goczałkowice-Zdrój. Pniówek postara się udowodnić, że to on jest najlepszą drużyną w powiecie pszczyńskim.

Choć oba kluby leżą w jednym powiecie to dla GKS-u nie będzie to najbliższy wyjazd. Okazuje się, że z Pawłowic bliżej jest do Rybnika niż do Goczałkowic. Związane to jest z przebudową drogi 933 łączącej naszą gminę z Pszczyną, ale do rzeczy! Beniaminek miał bardzo dobrą rundę jesienną. Zimę piłkarze (grającego) trenera Damiana Barona spędzili tuż za nami, na piątym miejscu. Wiosna okazuje się zdecydowanie gorsza w wykonaniu Ludowego Klubu Sportowego. Z dwunastu rozegranych w rundzie rewanżowej meczów goczałkowiczanie wygrali… tylko dwa! Pozostałe spotkania kończyli dzieląc się punktami (cztery takie przypadki) i aż sześć razy schodzili z boiska pokonani. W maju LKS jeszcze nie wygrał, remisując trzy spotkania oraz przegrywając w ostatniej kolejce w Legnicy z rezerwami Miedzi 0:3. Obecnie nasz najbliższy rywal zajmuje siódme miejsce, ale punktowo gospodarzom środowego spotkania bliżej jest do strefy spadkowej niż do naszej drużyny, która zadomowiła się tuż za podium. Oczywistością jest, że poziom III ligi oraz rozgłos w kraju Goczałkowice zawdzięczają osobie Łukasza Piszczka, który właśnie stamtąd pochodzi. Trener Baron to przyjaciel 66-krotnego reprezentanta Polski, a do LKS-u pewnie nigdy nie trafiliby Piotr Ćwielong czy Łukasz Hanzel, gdyby nie wkład wieloletniego prawego obrońcy kadry. Sam Piszczek zadeklarował, że w przyszłym sezonie będzie biegał po boiskach III ligi, ale w środę jeszcze nie wystąpi. Bilans bramkowy Goczałkowic delikatnie przechyla się na stronę zdobyczy (49:47). Ponad 67% goli tej drużyny zdobył duet Piotr Ćwielong – Bartosz Marchewka. Pierwszy pokonywał bramkarzy rywali 18 razy, a drugi 15. Jesienią derbowe starcie padło łupem Pniówka. W Pawłowicach padła wtedy tylko jedna bramka, a zdobył ją z jedenastu metrów Dawid Haznel.

GKS w minionym tygodniu dwukrotnie najadł się strachu. Najpierw w środę dopiero po serii rzutów karnych pokonał w Pucharze Polski ROW 1964 Rybnik, a w sobotę, już w III lidze, podopieczni trenera Grzegorza Łukasika zremisowali z będącą w strefie spadkowej Foto-Higieną Gać. Mimo delikatnej zadyszki Pniówek jest drużyną, która wiosną przegrała tylko jeden mecz. Pawłowiczanie zdecydowanie zasłużenie zajmują czwartą lokatę w ligowym rozrachunku. Podium jest wciąż w zasięgu, ponieważ od Ślęzy Wrocław dzieli nas siedem punktów, a do Polonii Bytom osiem. Z drugiej strony oglądać się za siebie nie trzeba. Przewaga trzynastu oczek nad Zagłębiem II Lubin to coś więcej niż bezpieczeństwo. Taka zaliczka sprawia, że piłkarze mogą w spokoju trenować i skupiać się na każdym kolejnym meczu. W Goczałkowicach nie zagra Filip Łukasik, który odbędzie pauzę za cztery żółte kartki.

🏆 33. kolejka III liga grupa 3
🆚 LKS Goczałkowice-Zdrój
📆 26.05.2021
🕕 18:00
🏟 Goczałkowice, ul. Krzyżanowskiego 1