Kamil Glenc: „Nie spodziewałem się, że zostanę tutaj tak długo”

Występ w sobotnim meczu przeciwko Zagłębiu II Lubin było 150. występem ligowym Kamila Glenca w barwach Pniówka Pawłowice. Z tej okazji sprawdziliśmy co „Gleniu” pamięta ze swojej przygody z GKS-em oraz porozmawialiśmy na kilka tematów. Zachęcamy do lektury, a pod wywiadem prezentujemy kilka zdjęć Kamila. Nowszych i starszych.

W swoim debiucie wystąpiłem przeciwko…

BKS Stal Bielsko-Bielska… chyba (śmiech)

Prawidłowo, brawo! Natomiast pierwszego gola zdobyłem przeciwko…

Swornicy Czarnowąsy?

Tutaj już mamy błąd. Premierowo trafiłeś przeciwko Skalnikowi Gracze 27 maja 2015 roku.

Wiedziałem, że coś z województwa opolskiego!

Łącznie dla Pniówka goli zdobyłem…

Hmm. Dużo tego nie było. 8?

Nie doceniasz się, bo aż 14. 11 w lidze oraz 3 w Pucharze. Ostatnie pytanie sprawdzające twoją wiedzę. Czy kiedykolwiek wyleciałeś z boiska w barwach GKS-u?

Jasne. Na bank były to „Zdzichy”!

Znów prawidłowo. Jedyną czerwoną kartkę dostałeś 13 sierpnia 2016 roku w Zdzieszowicach. Przejdźmy już do głównej części rozmowy. Czy któraś z bramek najbardziej zapadła Ci w pamięci?

Tak jak mówiłem, wiele tych bramek nie było w moim wykonaniu, ale dobrze wspominam mecz w Częstochowie, gdzie wygraliśmy finał PP na Śląsku i strzeliłem bramkę na 3:1.

Co najbardziej się zmieniło w tym klubie przez 6 lat?

Przez szatnie przewinęło się bardzo dużo ludzi, od wtedy jako jedyny został nasz aktualny kapitan Szymon Ciuberek.

Jak wyglądało twoje wejście do zespołu?

W klubie zostałem dobrze przyjęty. Nie było problemu z aklimatyzacja, ponieważ znalem już większość chłopaków.

Zanim trafiłeś do Pawłowic reprezentowałeś barwy II-ligowego Rozwoju Katowice. Co nie zagrało, że musiałeś zejść poziom niżej?

Głównym powodem była kontuzja oraz odbudowanie formy.

W momencie twojego przyjścia, tak jak wspomniałeś, z obecnego składu był tylko Ciubi. Spodziewałeś się, że zostaniesz tutaj tak długo?

Szczerze mówiąc to nie, ale później pojawiła się opcja pracy, co zadecydowało o pozostaniu w Pawłowicach aż do teraz.

Razem z tobą grało tutaj wielu świetnych zawodników jak np. Michał Szczyrba, Adam Żak, Robert Dadok. Kto zrobił na tobie największe wrażenie?

Zdecydowanie Michał Szczyrba! Zrobił na mnie mega wrażenie od samego początku. Piłkarsko najlepszy zawodnik, z którym miałem okazje grać w Pniówku.

Na 90minut.pl wpisane masz NAPASTNIK. Występowałeś na skrzydłach i bokach obrony, a gdzie gra Ci się najlepiej?

Gdy przychodziłem do klubu grałem na pozycji napastnika, lecz u trenera Wosia grałem głownie na boku pomocy. Później za trenera Łukasika początkowo tez na tej pozycji, ale od dwóch lat gram głownie na boku obrony. Obie pozycje są bardzo podobne, ale najlepiej czuje się na obronie.

Gdyby teraz przyszła oferta z II ligi zdecydowałbyś się ją przyjąć?

Myślę, że nie. Zdecydowałem się na prace w kopalni co zapewnia mi stabilność, a gra na tym poziomie w większości klubów nie jest realna gdybym chciał pogodzić jedno i drugie.

W swojej karierze w naszym klubie byłeś podstawowym młodzieżowcem, podstawowym prawym obrońcą, podstawowym lewym obrońcą, a w tym sezonie wiele razy musiałeś pogodzić się z rolą rezerwowego. Jak do tego podchodzisz?

Trudno było się z tym pogodzić, ale w tamtym czasie faktycznie nie zasługiwałem na granie w pierwszym składzie. Przerwę zimową odpowiednio przepracowałem, co dało efekt i wróciłem do podstawowej jedenastki. W każdym kolejnym meczu i treningu będę się starał by tak już zostało.

Jesteś jednym z nielicznych pamiętających rozgrywki tylko na Śląsku i opolszczyźnie. Jak bardzo różni się III liga gr. 3 od Śląsko-opolskiej. Co jest na plus, a co na minus?

Różnica jest ogromna, nie ma tutaj przypadkowych drużyn i z roku na rok jest bardziej wyrównana. Na plus jest oczywiście wyższy poziom spotkań. Z minusów na pewno dalekie wyjazdy typu Gorzów Wielkopolski czy Zielona Góra oraz dodatkowe obciążenie dla klubu, bo wiąże się to z wyjazdem dzień szybciej na mecz opłaceniem hotelu, transportu itd.

Dobijesz do 200 występów?

Mam taką nadzieje.

 

Rozmawiał Kamil Dawid