Brzeg pozostaje niezdobyty

Podziałem punktów zakończył się mecz 12. kolejki pomiędzy Stalą Brzeg a Pniówkiem Pawłowice. Na stadionie w Brzegu pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze za sprawą strzału głową Damiana Celucha. W końcówce spotkania punkt pawlowiczanom uratował Dawid Hanzel.

Pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki mieli brzeżanie. Po przejętym podaniu Szymona Zalewskiego z kontrą ruszył Michał Maj. Podał on do Mateusza Dychusa, a ten niecelnie uderzył. Pniówek odpowiedział w 14. minucie. Szymon Ciuberek dostrzegł dobrze ustawionego Dawida Hanzla i podał mu piłkę. Ten mając obrońcę na plecach odegrał do nadbiegającego Sebastiana Siwka. Strzał „Siwego” również minął bramkę. BTP powinno wyjść na prowadzenie po niespełna pół godziny gry. Po akcji prawą stroną zacentrowana piłka trafiła do Mateusza Cieślika. Ustawiony na piątym metrze napastnik nieczysto trafił piłkę głową i ta wylądowała w rękach Bartosza Gocyka. Później Stal kontynuowała natarcia. Na sześć minut przed końcem pierwszej połowy bliski otwarcia wyniku był wspominany już Dychus. Jego wolej z bocznej strefy pola karnego trafił w boczną siatkę. Chwilę później jeszcze bliżej wpisania się na listę strzelców był Michał Kuriata, który ustrzelił słupek. Pniówek w pierwszej połowie miał tylko kilka rzutów wolnych z bocznych flanek placu gry. Żaden z nich nie przyniósł efektu i GKS zakończył pierwszą połowę bez celnego strzału.

W drugą połowę znów lepiej weszli podopieczni trenera Marcina Domagały. Już po parudziesięciu sekundach Tomasz Gajda ograł Oskara Palecznego i strzelił minimalnie obok dalszego słupka. Po godzinie gry wprowadzony z ławki Damian Zajączkowski wywalczył rzut wolny w pobliżu chorągiewki. W pole karne wrzucił futbolówkę Sebastian Siwek, a na długim słupku znalazł się wspominamy „Zając”, który głową trafił w słupek. Chwilę później gospodarze wyszli na prowadzenie. Po akcji na lewej stronie piłka została podana w pole karne na idealnej wysokości dla Damiana Celucha. Napastnik Stali uderzeniem głową umieścił piłkę w siatce. 4 minuty po tym po raz kolejny swoich sił spróbował Dychus. Jego uderzenie nie bez problemów odbił Gocyk. Pniówek próbował atakować, lecz brakowało dokładności pod bramką przeciwnika. W 65. minucie na boisku pojawił się Mateusz Szatkowski, który wyleczył kontuzję pachwiny. Najwięcej działo się na 10 minut przed końcowym gwizdkiem sędziego. Podwyższyć prowadzenie próbował strzelec pierwszej bramki. Damian Celuch użył jednak za dużo siły, przez co futbolówka poleciała nad bramką. Później po zamieszaniu po kornerze strzelał Siwek. Piłka po rykoszecie wyszła poza linię końcową. Nie minęło 60 sekund, a znów uderzał Celuch. Bartosz Gocyk wybronił jego strzał końcami palców. Następna akcja wreszcie dała Pniówkowi wyrównanie. Piłkę na lewe skrzydło rozprowadził „Siwy”. Tam dopadł do niej Wojciech Łaski, który wbiegł w szesnastkę i zagrał futbolówkę wzdłuż bramki.Na siódmym metrze wślizgiem do siatki wpakował ją Dawid Hanzel. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry po rzucie rożnym groźnie z szesnastu metrów uderzył Sebastian Siwek. Brzeżan przed utratą bramki uchronił świetną interwencją Amin Stitou. Pniówek zdobył w doliczonym czasie gry drugą bramkę, lecz sędzia dopatrzył się spalonego.

Z przebiegu całego spotkania nie można powiedzieć, że Pniówek był zespołem lepszym. Stal przeważała przez znaczną ilość czasu. Tym bardziej należy szanować zdobyty punkt. Stal Brzeg pozostaje wciąż drużyną, na którą Pniówek nie znalazł jeszcze nigdy sposobu. Kolejna okazja już wiosną w Pawłowicach. A następna szansa na 3 punkty już za tydzień, kiedy to na własnym obiekcie ugościmy Ruch Zdzieszowice.

 

BTP Stal Brzeg – GKS Pniówek 74 Pawłowice 1:1 (0:0)
61′ ⚽️ Celuch
87′ ⚽️ Hanzel 🅰️ Łaski
GKS: Gocyk – Paleczny (82′ Łaski), Szary (C), Zalewski, Glenc – Weis (65′ Trąd), Musioł, Ciuberek (56′ Zajączkowski), Siwek – Caniboł (65′ Szatkowski), Hanzel
Żółta kartka: Trąd
Sędziował: Waldemar Socha (Jelenia Góra)