Zaczęło się znakomicie — w 29. minucie Stanisław Goszyc popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego i wyprowadził nas na prowadzenie Radość nie trwała jednak długo — goście szybko odpowiedzieli na 1:1. Ale Goszyc ponownie w 40. minucie pokonuje bramkarza z Częstochowy strzałem głową nie dając mu żadnych szans.
Nie brakowało emocji, zaangażowania i sytuacji bramkowych, jednak to rywale okazali się skuteczniejsi i to oni sięgnęli po trzy punkty. Mimo porażki zostawiliśmy dziś na boisku serce Dziękujemy kibicom za wsparcie — byliście z nami do końca!