Występ na sześć minus

Pniówek Pawłowice melduje się w kolejnej rundzie Pucharu Polski! W pierwszej rundzie tych rozgrywek na szczeblu ŚZPN, GKS pewnie ograł niżej notowaną Unię Turza Śląska aplikując jej aż 6 bramek. Jedyną rysą na okazałym zwycięstwie jest stracony gol, jednak przez cały mecz przeważaliśmy i zasłużenie awansujemy dalej.

Podopieczni trenera Grzegorza Łukasika pierwszą dobrą sytuację mieli w 13. minucie, kiedy będącego w polu karnym Mateusza Szatkowskiego podaniem obsłużył Dawid Weis. Strzał naszego napastnika wybił jednak zawodnik gospodarzy. Unia  w odpowiedzi dwukrotnie postraszyła debiutującego w seniorskiej piłce Patryka Zapałę. Młody bramkarz poradził sobie jednak ze strzałami turzan. Pniówek na prowadzenie wyszedł w 22. minucie. Z lewej flanki zacentrował Weis, a obrońców ubiegł Rafał Adamek i wpakował piłkę do siatki. Jedenaście minut później sytuacje odwróciły się o 180 stopni. Z prawego skrzydła wrzucił  „Adams”, a Dawid uderzył ponad bramką. Na sześć minut przed końcem pierwszej połowy tuż przed szesnastką obrońca gospodarzy sfaulował szarżującego sam na sam z bramkarzem Mateusza Szatkowskiego, a sędzia podjął jedyną słuszną decyzję i pokazał defensorowi czerwień. Z rzutu wolnego, tuż obok słupka piłkę posłał Bodziony.

Początek drugiej połowy to zimny prysznic dla GKS-u. Już 4 minuty po rozpoczęciu gry wyrównał Sławomir Musiolik finezyjnym strzałem w dolny róg bramki zza pola karnego. Na Pniówek podziałało to ożywiająco. 5 minut później świetną centrę Bartosza Semeniuka na gola zamienił Dawid Weis. Gospodarze próbowali znów doprowadzić do wyrównania, lecz kończyło się to częstymi kontrami pawłowiczan. Sytuacje sam na sam mieli Rafał Adamek i Piotr Trąd. Pierwszy przestrzelił, a drugi przegrał rywalizację z golkiperem Unii. Po składnej akcji okazję do podwyższenia prowadzenia miał Dawid Morcinek, ale obrona beniaminka IV ligi zdążyła z interwencją. Napór Pawłowic dał bardzo owocny efekt w ostatnich 11-stu minutach. W 79. minucie na tablicy świetlnej w rubryce „GOŚCIE” pojawiła się trójka. Z okolicy 25-ego metra na strzał zdecydował się Tomasz Musioł. Uderzenie okazało się na tyle precyzyjne, że znalazło drogę do bramki. Na pięć minut przed końcem kolejne trafienie dołożył wprowadzony z ławki Kamil Lewandowski. 22-letni zawodnik zabawił się z bramkarzem i posłał piłkę do siatki. Dwie minuty później wpisał się na listę strzelców po raz drugi dobijając strzał Dawida Morcinka, który trafił w poprzeczkę. Lewandowski zaliczył także asystę przy ostatniej bramce w meczu. Wykorzystał błąd obrony i stanął oko w oko z golkiperem. Zachował jednak zimną krew i oddał piłkę do Piotra Trąda, który umieścił ją pomiędzy słupkami.

 

Unia Turza Śląska – GKS Pniówek 74 Pawłowice 1️:6️ (0:1)
22′ ⚽️ Adamek 🅰️ Weis
49′ ⚽️ Musiolik
54′ ⚽️ Weis 🅰️ Semeniuk
79′ ⚽️ Musioł 🅰️ Bodziony
85′ ⚽️ Lewandowski 🅰️ Weis
87′ ⚽️ Lewandowski 🅰️ Morcinek
88′ ⚽️ Trąd 🅰️ Lewandowski
 
📝 Zapała – Semeniuk (61′ Zajączkowski), Płowucha, Ciuberek (C), Mazurkiewicz – Adamek (81′ Lewandowski), Bodziony, Łukasik (46′ Morcinek), Musioł, Weis – Szatkowski (72′ Trąd)