Przełamanie nadeszło!

Aż pięć meczów musieli czekać piłkarze Pniówka Pawłowice na premierowe zwycięstwo. W końcu, w siódmej kolejce III ligi grupy 3 podopieczni trenera Grzegorza Łukasika pokonali 3:2 Polonię Nysa. Trzy punkty zostały wręcz wydarte z rąk gości, którzy prowadzili do 87. minuty. Bramki dla naszej drużyny zdobyli Dawid Weis, Dawid Hanzel oraz Krzysztof Bodziony.

Pawłowiczanie w mecz weszli z impetem. Już po niespełna 120 sekundach wynik mógł otworzyć Oskar Mazurkiewicz. Nasz boczny obrońca wykorzystał dośrodkowanie z prawej flanki i bez zastanowienia uderzył w kierunku bramki. Pierwszą udaną interwencją popisał się wtedy Piotr Kowalczyk. W odpowiedzi przed upływem dziesiątej minuty także celnie strzelił Adam Setla. Debiutujący w III lidze Patryk Zapała złapał piłkę bez problemów. W 28. minucie meczu obaj piłkarze znów się spotkali. Napastnik gości przeszedł dwóch obrońców i oddał strzał z boku pola karnego. Na szczęście dla GKS-u. znów z tej konfrontacji obronną ręką wyszedł 17-letni bramkarz Pniówka. Dwie minuty później goście cieszyli się z objęcia prowadzenia. Po prostopadłym podaniu, stoperom urwał się Daniel Golus i lekkim strzałem posłał piłkę obok próbującego interweniować golkipera gospodarzy. Utrata bramki podziałał na pawłowiczan jak płachta na byka. Od razu wzięli się za odrabianie strat. Cztery minuty później jeden z naszych zawodników rozrzucił piłkę na prawe skrzydło, gdzie dopadł do niej Dawid Weis. Nasz skrzydłowy zakręcił obrońcą i mocnym strzałem w kierunku dalszego słupka wyrównał stan gry. Pierwszą połowę celnym strzałem zakończył Dawid Morcinek.

„Czapla” tak samo rozpoczął także drugie 45 minut jednak i tym razem uderzenie było zbyt słabe, aby pokonać Kowalczyka. Później Patryk Zapała „w zęby” złapał strzał z rzutu wolnego zawodnika Polonii. Po godzinie i pięciu minutach gry po raz drugi w tym spotkaniu na prowadzeniu znalazła się Nysa. Bliźniaczo podobna akcja do pierwszego trafienia, tylko strzelec inny. Do siatki trafił Maciej Pisula. Pniówek próbował atakować, lecz nie za wiele z tego wychodziło. W 72. minucie głową ponad bramką futbolówkę posłał Krzysztof Bodziony po dośrodkowaniu z kornera. Trzy minuty później bardzo bliski zdobycia bramki był Dawid Hanzel. W zamieszaniu podbramkowym piłka zatrzymała się na linii! Napór GKS-u dał efekt w 87 minucie meczu. Bodziony zagrał wysoką piłkę w szesnastkę. Do dośrodkowania wyskoczył Hanzel oraz bramkarz gości. Ku radości kibiców na trybunach ten pierwszy dał radę skierować „gałę” do bramki. Pawłowiczanie nabierali wiatru w żagle i praktycznie nie wypuszczali Polonii z ich połowy. W czwartej z doliczonych pięciu minut kolejny rajd prawą flanką przeprowadził Dawid Weis, a jeden z defensorów drużyny z województwa opolskiego sfaulował naszego zawodnika w „szesnastce”. Arbiter wskazał na „wapno”, a piłkę ustawił Bodziony. Piotr Kowalczyk nie wyczuł intencji naszego pomocnika i Krzysztof zdobył decydującego gola. Chwilę po tym sędzia zakończył zawody.

To zwycięstwo dało bardzo ważne punkty. Dzięki nim Pniówek wydostał się ze strefy spadkowej. Przerwał także złą passę meczów bez zwycięstwa. Sytuacja ze startem rozgrywek wygląda podobnie jak w ubiegłych rozgrywkach. Przypomnijmy, że rok temu gdy GKS w końcu wygrał rozpoczął serię pięciu zwycięstw z rzędu. Panowie piłkarze, liczymy na co najmniej taki sam wynik i tym razem!

GKS Pniówek 74 Pawłowice – Polonia Nysa 3:2 (1:1)

⏱ 30′ ⚽️ Golus (0:1)
⏱ 34′ ⚽️ Weis (1:1)
⏱ 65′ ⚽️ Pisula (1:2)
⏱ 87′ ⚽️ Hanzel 🅰️ Bodziony (2:2)
⏱ 90+5′ ⚽️ Bodziony (karny) (2:3)
 
GKS: Zapała – Semeniuk (69′ Bodziony), Pańkowski, Ciuberek (C) (78′ Glenc), Mazurkiewicz – Weis, Musioł, Morcinek (63′  Trąd), Łukasik – Caniboł, Hanzel
 
Żółte kartki: Musioł, Pańkowski, Semeniuk, Kłus (na ławce), Łukasik G. (na ławce), Milanowski (na ławce)

Czerwona kartka: Łukasik G. (na ławce) (druga żółta)
 
Sędziował: Maciej Habuda (Dolnośląski ZPN)