Na przekór wszystkiemu

Pomimo sześciu kontuzji (w tym czwórki podstawowych zawodników) oraz dwóch zawieszeń za nadmiar żółtych kartek Pniówek Pawłowice w sobotę wystąpi w roli faworyta w spotkaniu z ROW-em 1964 Rybnik.

Rywal zza miedzy w obecnym sezonie boryka się z niemałymi problemami finansowymi. Brak dotacji ze strony miasta spowodował, że zespół z Rybnika przed startem rozgrywek oraz zimą opuściło wielu graczy. W ich miejsce sprowadzono prawie samych młodzieżowców. Na tarapatach ROW-u skorzystał Pniówek, który wyhaczył z Gliwickiej Przemysława Szkatułę oraz Kamila Spratka, grających teraz pierwsze skrzypce w ekipie trenera Grzegorza Łukasika. Zimą trenerowi Ronaldowi Buchale ubyło aż 10 zawodników. Wśród 29-osobowej kadry tylko 4 zawodników urodziło się przed 1998 rokiem, a aż 22 piłkarzy na świat przyszło po 1 stycznia 2000 roku! Tak młody, niedoświadczony zespół musiał mieć problemy z grą w III lidze. Po 26. kolejkach rybniczanie zajmują w tabeli ostatnie bezpieczne (piętnaste) miejsce i mają na koncie 26 punktów. Jest to efektem sześciu zwycięstw, ośmiu remisów, 10 porażek oraz dwóch przymusowych pauz. Zielono-czarni balansują nad przepaścią, której na imię spadek. Obecnie mają tylko dwa oczka przewagi nad znajdującym się w strefie spadkowej Piastem Żmigród. ROW ograł w tym sezonie tylko MKS Kluczbork, Górnika II Zabrze, LKS Goczałkowice-Zdrój, Stal Brzeg, Polonię Nysę oraz Foto-Higienę Gać. Jedną z ekip, która zebrała komplet punktów w starciu z Rybnikiem był Pniówek. 12 września ubiegłego roku przy Gliwickiej GKS wygrał 4:1, hat-trickiem popisał się wtedy Wojciech Caniboł, jedną bramkę dorzucił Rafał Adamek, a dla gospodarzy trafił… Kamil Spratek! Jak dobrze, że teraz już tego nie uczyni. Zespół trenera Buchały ostatnie dwa mecze także kończył bez punktów. Poległ on w starciach z Gwarkiem Tarnowskie Góry (1:2) oraz z rezerwami Miedzi Legnica (1:3) więc do Pawłowic zielono-czarni nie przyjadą w dobrych nastrojach. Najlepszym strzelcem drużyny jest 18-letni napastnik, Jakub Kuczera, strzelec 10 goli.

GKS na przekór wszystkim gra świetnie i wygrywa mecz za meczem. Trapieni urazami i zawieszeniami, pracujący fizycznie zawodnicy wiosną jeszcze nie przegrali. Patrząc na ostatnie mecze jesieni Pniówek jest niepokonany od 10 meczów! Sztab szkoleniowy będzie miał ogromny i niestety niepozytywny ból głowy z zestawieniem podstawowej jedenastki. Z ROW-em na 100% nie zagrają kontuzjowani Tomasz Musioł, Przemysław Szkatuła, Dawid Hanzel, Mateusz Pańkowski oraz Piotr Trąd, a występ Kamila Turonia stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Dodatkowo trener Łukasik nie będzie mógł skorzystać z usług zawieszonych za żółte kartki Michała Płowuchy oraz Mateusza Szatkowskiego (który grał w Rybniku od juniorów do końca 2013 roku). Piłkarze i trenerzy wiele razy podkreślali, że kadra jest na tyle mocna, że wchodzący z ławki zmiennik nie zaniża poziomu gry. Pawłowice poradziły sobie już we wcześniejszych meczach bez kilku zawodników. Na to samo liczymy teraz. Ewentualne zwycięstwo może dać upragnione podium. Szczególnie dlatego, że pierwszy Ruch Chorzów gra z drugą Polonią Bytom, a trzecia Ślęza Wrocław jedzie do niewygodnego Kluczborka.  Zdejmując presję z naszych piłkarzy przypominamy, mamy 15 (słownie: piętnaście!) punktów przewagi nad piątą Lechią Zielona Góra. Sytuacja, której zazdrości 15 klubów III ligi Grupy 3. Początek sobotniego spotkania o 17:00.

🏆 27. kolejka III liga grupa 3
🆚 ROW 1964 Rybnik
📆 24.04.2021
🕕 17:00
🏟 Pawłowice, ul. Sportowa 7